Ritus i Ania-opowiadanie.

Pisarka Amazonka >> Strona >> Ritus i Ania-opowiadanie.

Dziewczynka o imieniu Ania szła ze szkoły, nucąc wesoło. Nagle zauważyła coś, co ją zdziwiło- spory pies. Stał i patrzył na nią. W jego oczach było widać strach. Był równie przestraszony i zdziwiony jak ona.. Dziewczynka zastanawiała się, co zrobić. Lepiej się wycofać, czy spróbować zaprzyjaźnić się z tym zwierzakiem? Zaryzykowała.-Witaj..-powiedziała cicho. Pies uniósł nieco wiszące uszy i spojrzał jej w oczy.-Jestem Ania..-pies szczeknął i zbliżył się o krok. Dziewczynka uśmiechnęła się i patrzyła, jak pies powoli, czołgając się podchodzi. Powąchał nieufnie jej rękę.-Dobry pies! właśnie tak..-powiedziała. Kiedy jednak wyciągnęła rękę, by go pogłaskać, uciekł. Bał się, że ona go uderzy..

-Hej, Ritus. Myślę, że jesteś głodny.-powiedziała, zdejmując plecak. Wyciągnęła z niego nieco psich ciastek.-Kupiłam je za własne pieniądze.-powiedziała, patrząc jak pies się zajada. Ale nie ufał. Bał się. Zbyt się bał.-Ja.. sama chyba nie dam rady. Nie przekonam cię.. Nie znam się za bardzo na psach. Ktoś musi mi pomóc..-szepnęła. Pies spojrzał na nią. Na dźwięk zamykanego plecaka uciekł, przebiegając ulicę.

Ania szła, myśląc o Ritusie. Nagle z ulicy zobaczyła mały gabinet z napisem:,,Cztery Łapy. Rozumiemy psy.” weszła tam. W środku była dziewczynka w jej wieku.-Witaj.. Jak mogę ci pomóc?-zapytała.-Znalazłam psa. Jest chudy i przerażony. Muszę mu pomóc.. Ale nie sama.-Dobrze. Myślę, że może potrzebować terapii u mnie… Ale ty będziesz mogła go odwiedzać.-Ania skinęła glową.-Dobrze, że chcesz mu pomóc. Poszukajmy go, dobrze?-Tak, kręci się tu w okolicy.-i znalazły psa.-Choć.Nie bój sie.-i poszedł za nimi. Położył się na miękkiej macie. Ale był bardzo niespokojny.-Pomożesz mu?-zapytała Ania.-Tak. Mam doświadczenie z takimi pieskami. Myślę, że zacznie ci ufac. Ale najpierw musi się nauczyć, że my nigdy nie bijemy. Kiedys na pewno go bito, skoro tak się boi.-Ja muszę iść do domu.-Dobrze, o tej porze odwiedź nas znowu.

-Ritus, czy cię bili?-Tak.. ale ty chyba nie bijesz?-Nie. Przez to psy mogą być agresywne. To, że atakują, to bronienie sie. I słuchaj: czy lubisz tamta dziewczynkę?-Tak. Ale ona chyba chciała..-Nie. Chciała cię pogłaskać. jest dobra. Bardzo. To ona mi o tobie powiedziała. Ona sprawiła, że tu jesteś. Tutaj możemy cie pomóc. Chcesz jeść?-O tak.. Jestem GŁODNY, GŁODNY, GŁODNY.-To jedz, szybciutko, ile chcesz.-Dzięki. Uwielbiam być najedzony… tam ciągle byłem głodny, na ulicy. A żarcie ze śmietnika było okropne i obrzydliwe.-Jadłeś ze śmietnika?-zapytała dziewczynka.-Nie miałem nic innego, rozumiesz. Więc.. tak, niestety. Ochyda.-Tu będziesz jadł bardzo smaczne rzeczy.

-Aurelio.. Czy mogę zabrać już Ritusa do domu?-Jasne, Aniu. Już czas.

Ritus biegł przez pole z Anią. Udawał, że nie może jej złapac, choć tak naprawdę bez problemu by ją wyprzedził. A Ania była szczęśliwa, bo wreszcie miała PSA.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Post

Amstaff

To rasa zaliczana do psów agresywnych. Terrier. Ale dobrze prowadzony to wspaniały pies. Trzeba uważać…

King charles spaniel

Małe spaniele, łagodne, idealne dla rodzin. Były ulubieńcami króla Anglii. Podobno tak uwielbiał swoje psy,…

Wakacje

Chcesz wyjechać na wakacje? Bez psa? Musisz najpierw pomyśleć, GDZIE. Może nie być zadowolony, a…