Koń przywiązuje się do człowieka. Naprawdę. Nie za pomocą marchewek-udowodnie to teraz. Bodzio-kuc z insulinoopornością. Nie mogłam mu dawać jedzenia. Masowałam go. spędzałam z nim czas. Prowadzałam na uwiązie. Teraz patrzy za mną, gdy odchodzę, kładzie mi łeb na ramieniu, chodzi za mną bez uwiązu. Nie jest to magia. Nie jestem niezwykłą osobą-po prostu Bodzio pamięta, co dla niego zrobiłam. Dobrego.
Categories: