Ty i pies

Pisarka Amazonka >> Strona >> Ty i pies

Kiedy rano poszłam do mojego Japy, zastałam go na naszym nowym placu zabaw. Psim-z desek i różnych materiałów. Zeskoczył z podwyższenia i powitał z entuzjazmem, jednak właśnie wtedy okazało się, że coś za płotem go interesuje.-Co tam jest, psie? Sarna?-zagaduję go, ale on z pewnością mi nie odpowie. Węszy, i jest jakby na tropie. Zainteresowany. No tak. Jak on już coś ciekawego zwęszy, to się go nie oderwie.

Moja pani jest taka dziwna. Chyba nie ma węchu takiego jak ja. Jednak jestem przezadowolony, że mimo wszystko zwraca uwagę na to, że zapachy w różnych domach są odmienne. Umie chociaż takie podstawy, jednak to dziecinne podstawy. Sarna? nie wiem, co to, ale brzmi całkiem.. całkiem.. nieźle. Może to są smaczki? Zacząłem węszyć usilniej. Niestety, smaczkami to nie pachniało, ale było naprawdę.. fajne. Pogrzebałem łapką w wilgotnej ziemi. Łapa zrobiła się brązowa. Wtedy zobaczyłem skaczące, czarne stworzonko.-Świerszcz!-szepnęła Amelia.-Świst? no nie wiem.-powiedziałem i zacząłem skakać za owadem. Nagle.. zjadłem go. Kocham polować. Ale na robaki. Kota czy kury bym nie upolował, spokojnie. Ewentualnie bym pogonił. Chociaż.. wolę motyle. kłapię na nie, a one nic! Są taaaaak denerwujące. Chyba, że kiedyś jednego złapię. Jeśli ludzie łapią motyle, i im się udaje, to co dopiero pies! Może… jednak zostanę przy ślimakach i konikach polnych. I wtedy właśnie poczułem lekko mięsny zapach i szelest. I metal. Od razu pobiegłem do miski i ją opróżniłem. Ogólnie: ludzie są fajni, ale pewne rzeczy w ich świecie nie są dobre. M.in.: Czuć czasem od nich obrzydliwy zapach ,,perfum”. Poza tym, nie chodzą zawsze na czterech łapach i nie węszą, ale myślą bardzo dobrze… chociaż nie zawsze po psiemu. Postanowiłem spróbować zrozumieć ludzi. Najpierw podeszłem do mamy Amelii. Czytała gazetę. Gazety są strasznie mądre i można się z nich czegoś nauczyć. Może ja się nauczę? Mama Amelii poszła do domu. Ja niepostrzeżenie wziąłem gazetę w zęby. Położyłem ją na ziemi. Na okładce była dziewczynka w sukience do kostek. pokazywała mi zęby, więc szarpnąłem gazetę. Zrobiłem mini rozdarcie. I wyszła mama Amelii.-Zły pies, nie wolno!-krzyknęła, a ja uciekłem i schowałem się za drzewem. I wtedy zobaczyłem tego gołębia….-Japa, zostaw go!-krzyknęła Amelia.-A niby czemu?-parsknąłem.-Nie jesteś psem myśliwskim.-powiedziała, i wzięła mnie na ręce. Polizałem jej bluzę. Ona mnie postawiła, a ja postanowiłem się porządnie przespać. Śniło mi się, że złapałem motyla i dostałem mnóstwo drapanka…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Post

Doberman

Choć widok dobermana ze sterczącymi uszami i groźnym spojrzeniem budzi grozę, to w rzeczywistości to…

Co czuje twój pies?

Czy pies może być smutny? rozumiec, czym jest rodzina? Zacznijmy od punktu widzenia psa. Pies…

Polski owczarek nizinny-5 ciekawostek

Jeden z nich, Miklos, mieszkający w Skandynawii, był świetnym psem ratowniczym. Pewien polski kupiec wyjechał…