Jeśli masz zwierzaka, pewnie wiesz, o co mi chodzi. Bo jeśli masz psa, kota, chomika, świnkę morską, rybki czy cokolwiek innego, a w super markecie wejdziesz do działu dla zwierząt, pełnego smyczy, piłek, smaczków, ringów, gryzaków, wędek, akwariów itd.. to kupisz na 99% chociaż jedną rzecz.
Poszłam na zakupy, zostawiając Japę z gryzakiem. Zamierzałam kupić bułki, sok. No i wtedy właśnie zobaczyłam mnóstwo smyczy.-No dobra, wejdę. Może zobaczę coś fajnego?-stwierdziłam. Zobaczyłam piękne smycze, piłki, obroże. I.. Cudowny niebieski ring. Dotknęłam go i powoli podniosłam. No i wrzuciłam bezmyślnie do koszyka. ,,Japa będzie miał porządny aport”-pomyślałam z radością. No i wtedy oczywiście przypomniałam sobie, że została jedna puszka karmy dla szczeniąt. Dorzuciłam dwie, bo te zamówione na allegro miały dojść we wtorek. No i taka zielona piłka a’la tenisowa, tylko z czegoś podobnego do pianki też trafiła do koszyka. Nowa obroża… po chwili moje zakup wyglądały, jakbym trzymała w domu przynajmniej osiem psów. Dopiero po zajrzeniu przystopowałam. Z ciężkim sercem wyjęłam obrożę, smycz, mnóstwo zabawek. Została tylko piłka, dwie puszki i ring. Podeszłam do kasy, żałując, że wyrzuciłam świetną matę węchową. Wróciłam, kiedy mój psiak czekał na obiad. Otworzyłam puszkę o smaku indyka.
Do mojej miski wleciał sos i kilka miękkich kawałków mięska. Z radością to wylizałem. Kiedy skończyłem, obok mnie leżała wspaniała zielona piłka i gumowy ring. Z zachwytem toczyłem piłkę i gryzłem ring. To zdecydowanie wspaniały dzień, mimo, że tyle czekałem! Jak fajnie, że o mnie pomyśleli.