Wywiad z Japą
(Ktoś)-Co je Japa na śniadanie?(Patrzy na Amelię)
(Amelia)-Hm.. zazwyczaj psią karmę, ale zdarzyło się, że na poprzednim wywiadzie ukradł..
(Japa, przerywając pani)-Ukradł, ukradł. Po prostu podzieliłem się z kotem. I tak była niedobra, po co ten pan miał parzyć się w język? A ten kot był taki… no, lubiący chili, i naprawdę wygłodzony.
A-Masz na myśli tego kota, tego tłustego?
J-Może…
K, próbując przerwać kłótnię-Japa, ile masz lat?
(Cisza).K-Eem.. chyba nie usłyszałem..(Japa fuka ze zniecierpliwieniem).J-Ja też.
K-To pytanie.. kierowałem do ciebie.
J-Eem, ale ja.. no, Amelię pytaj, muszę oszczędzać język po chili.
A-Japa..(szeptem, sycząc). Japa ma kilka miesięcy.
K-Japa, opowiedz nam coś o sobie.
J-A dlaczego?
K.-Chętnie byśmy się dowiedzieli..
J-TO JEST NA ŻYWO?! Aha, odkryłem was.. Znaczy nakryłem. Dobra, gdzie jest kameeee…aaaaaa!-spada z krzesła, gramoli się z niezadowoloną miną.
A-Japa, opowiedz coś o sobie…-z lekką niecierpliwością.
J-Jestem mieszańcem. Lubię parówki. Lubię szczekać na koty, dopóki mnie nie widzą. I… chyba ciebie lubię (Kieruje to do Kogoś, który się uśmiecha).
K-Och… czym zasłużyłem?(nieco teatralnie).
J-Oj, nie za szybko, ale pachniesz, jakbyś zasługiwał… Zaczekaj, zrobimy penetrację torby.
(Wyciąga torbę zza krzesła Kogoś i wchodzi do środka. Wynosi lunchbox, pusty.J-Chyba cię nie lubię.-(decydującym tonem.)