Opowiadanie: Bez domu

Pisarka Amazonka >> Strona >> Opowiadanie: Bez domu

Tego dnia wstałem powoli z posłania. Zamierzałem zaprosić panią do zabawy, a może nasypania mi odrobiny karmy do miseczki. Jednak ona odepchnęła mnie.-Przestań mi przeszkadzać! Widzisz co zrobiłeś! Przez ciebie zalałam dokumenty!-mruknęła, biorąc mnie za kark. Położyła mnie na posłaniu znowu. Wyszła znowu. Nie było jej kilka godzin. W tym czasie jedyne, co zrobiłem, to zjadłem karmę, którą nasypała do mojej miski. Poszarpałem coś, co leżało na podłodze. Ona była… wściekła. Wsiadła do samochodu, razem ze mną. Myślałem, że jedziemy do weterynarza… ale ona wyrzuciła mnie przy lesie. Przy znaku z napisem: Krynica Morska. Zimny wiatr sprawiał, że cały drżałem. Schroniłem się w jakiejś kotlince na wydmie. Na szczęście trochę się ogrzałem. Następnego dnia latały nade mną wielkie mewy. Nawet się nie bałem, ale byłem głodny, a one trzymały kawałki pizzy… na szczęście znalazłem coś, co mogłem przekąsić.

DALSZY CIĄG NASTĄPI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Related Post

Alaskan Malamut

To łagodne, bardzo przyjazne do człowieka psy. Chęc dominacji wyeliminowali Inuici, którzy zabijali i zjadali…

Paint horse

To bardzo ciekawa rasa. Czemu? Bo to taki quarter horse. Budowa identyczna. Tylko.. że jedynie…

Dlaczego nie powinno bić się psa?

To jest niebezpieczne. Nie dość, że pies traci zaufanie, zawsze po którymś uderzeniu odda i…