Ala była 7 letnią dziewczynką. Kochała konie i marzyła, by na nich jeździć. W drodze do szkoły mijała małą szkółkę jeździecką z kucami i dużymi końmi. Czasem parskały i dały się głaskać. Pewnego dnia mama powiedziała coś wspaniałego: zapisała dziewczynkę na jazdę konną! Ala pisnęła z radości, a potem pojechały skompletować strój jeździecki. Ala wybrała różowy kask w konie, czarną kamizelkę, palcat z gwiazdką, różowe rękawiczki i piękne gumaczki do jazdy dla małych dzieci. W poniedziałek nadszedł czas na pierwszą jazdę. Dziewczynka ciekawie się rozejrzała. Podeszła do nich miłą dziewczyna.-Hej,nazywasz się Ala? Berta już na ciebie czeka!-rzeczywiście, na placu czekał niski hucuł, czarny, powolny i gruby. Ala wsiadła, a ona cicho parsknęła. Nagle ruszyli. Ala musiała dotykać ogona, uszu, robić ,,żarówkę”..
3 LATA PÓŹNIEJ
-Hej Ala, jak jazdy?-zapytała szkolna koleżanka, Rozalia.-Super, już od dawna skaczę i pani mówi, że świetnie mi idzie!-powiedziała Ala. Dawny strój zastąpiła czarnym i większym.-O, dobra, ja muszę lecieć na lekcje jazdy!-zawołała i pobiegła. Tam czekał osiodłany Dragon, duży koń. Po lekcji skoków zawołała ją instruktorka.-Alu, wiesz, że w przyszłym tygodniu pojedziesz na zawody?-zapytała.-N..naprawde?!-zapytała Ala.
TYDZIEŃ POTEM
-Ala, teraz!-zawołała instruktorka. Ala ruszyła i..wygrała pierwsze zawody! Potem, kiedy dorosła, zaczęła uczyć inne dzieci jazdy,a sama jezdziła za granice na zawody.