Sara zaczynała się już przyzwyczajać do tego, że jej pies zajmował pół jej niezbyt dużego pokoju. Wszystko na razie było dobrze, chociaż kanapie załamały się nogi.. Dostosowali się już do tego, że mają wielkiego psa. Jednak pewnego dnia ich spokojne życie przerwał dziennikarz, który zapukał do drzwi.-Sara Szymborska? Właścicielka Fagina?-odezwał się do mamy.-Em… A w jakiej sprawie pan przyszedł?-Przecież to tu mieszka największy pies na świecie!-zawołał. Fagin podszedł, zaciekawiony, czy ten ktoś ma smaczki. Dziennikarz o mało nie zemdlał-pies był ogromny, ponad połowa wysokości drzwi. Natychmiast zrobił kilka zdjęć i coś zanotował. Sara podeszła, a dziennikarz znów pstryknął aparatem.-Ile je codziennie Fagin?-zapytał.-Em.. Na jeden posiłek zjada kilogram karmy..-mruknęła niepewnie dziewczynka.-SENSACJA! ARTYKUŁ NA PIERWSZĄ STRONĘ! A gdzie śpi?
Następnego dnia wielu ludzi zobaczyło w gazetach i na ekranach telewizorów nagrania Fagina zjadającego dwie puszki karmy na śniadanie, leżącego na zepsutej kanapie i na spacerze. Na początku większość osób wzięło to za kłamstwo, a Fagina za… wytwór komputera. Jednak kilka osób zobaczyło go za oknem, na spacerze… I rozpętała się fala wiadomości. Ludzie zaczęli próbować umówić się na spotkanie z psem, przyjeżdżać i oglądać spacer Fagina, nagrywać go..